blogger cmentarz

Sztuczne kwiaty- HIT czy KIT?

19:00:00Adam Kasicki


Apogeum swojej świetności przeżywały w latach 80. Stały w prawie każdym domu, a swoją popularnością przyćmiły nawet kultowe ceraty stołowe. I chociaż od kilku lat kojarzone były z cmentarzami, to dziś  znów wychodzą z cienia i stają się coraz to bardziej popularne. Czy w przyszłości zastąpią te żywe? Czy syntetyczność pokona naturę? I czy w ogóle moda na nie zapoczątkuje nową erę, erę bez kwiatów ciętych?


Jednorazowy wybryk, czy przemyślana strategia marketingowa?

Mowa oczywiście o sztucznych kwiatach, które są stałym bywalcem sklepów z akcesoriami do domu. Zdawać by się mogło, że jest to jednosezonowy hit. Tymczasem na sklepowych półkach pojawiają się ich coraz to lepsze wersje. Momentalnie przypominające prawdziwe kwiaty. No właśnie... momentalnie! Bo przecież nawet najlepsze materiały i precyzyjne wykończenie nie zastąpi tych prawdziwych, tych, które aż pachną. Zatem czy jest szansa, że w przyszłości całkowicie wypchną one z rynku te żywe, prawdziwe kwiaty?

Gdzie prawdziwe nie może, tam sztuczne pomoże.

No właśnie! Idealnym miejscem dla sztucznych kwiatów jest, chociażby łazienka. Czyli miejsce ze słabym dostępem światła, w którym często jest zbyt wilgotno. W takich warunkach nie przetrwają żadne naturalne kwiaty, zatem jest to szansa dla tych sztucznych. Rynek sztucznych kwiatów wciąż rośnie, więc jest w czym wybierać. Upewnijmy się jednak, że zakupiona przez nas roślinka jest wykonana z najwyższej jakości materiałów, tak aby była, jak najbardziej zbliżona do oryginału.


HIT?

KIT?

Sztuczne kwiaty- HIT czy KIT?

Wyraź swoje zdanie!

Magiczny świat roślin



Niewątpliwie temat sztucznych kwiatów budzi skrajne emocje. Uwielbiane przez jednych, znienawidzone przez drugich.

A jakie jest Twoje zdanie? Światowy HIT, czy cmentarny KIT? Koniecznie napisz w komentarzu lub na adres- magicznycontact@gmail.com





You Might Also Like

26 komentarze

  1. Super wpis! Dzięki��

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie i ladnie piszesz. Dobry temat.
    Ja lubie tylko i wylacznie swieze kwiaty. Sztuczne to wylapacz i zbieracz kurzu. Moze ktos z czytelnikow zgodzi sie ze mną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Miłego dnia🌻🌼🌸

      Usuń
  3. Lubię świeże kwiaty, te prosto z pola uwielbiam, ale nic przeciwko sztucznym nie mam. Wręcz przeciwnie sama wykorzystuję je, aby udekorować dom :) Piękne zdjęcia i bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda kwiaty polne są po prostu magiczne. Moje ulubione to rudbekia purpurowa (która co ciekawe występuje w odmianie białej) i stokrotka pospolita. A Twoje? 🌼🌼🌼

      Usuń
  4. Przyznam, że nie cierpię sztucznych kwiatów, odrzuca mnie od tej profanacji piękna natury, wolę najzwyklejszą żywą roślinę od najpiękniej wymalowanego nawet ręcznie sztucznego kwiatka. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi zawsze sztuczne kwiaty kojarzyły się z totalnym kiczem. Ale to przez to, iż babcia takowe miała i faktycznie były tragiczne. A teraz nie mam nic przeciwko pięknie zrobionym sztuczniakom ale dotyk i zapach prawdziwków to jest jednak to :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie śliczne te pierwsze sztuczne kwiatki ;) Uwielbiam i sztuczne i prawdziwe ale te drugie chyba bardziej mimo wszystko. Jestem na etapie poszukiwania dekoracyjnych sztucznych kwiatów na bloga żeby uładnic wpisy żeby były weselsze. Jeśli masz do polecenia jakiś sklep ze sztucznymi :) www.misslaura.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię żywe kwiaty za ich naturalność, jednak i sztuczne są dla mnie czymś fajnym i cieszę się, że jest tak duży ich wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś uważałam je za kit, w latach 80-tych były brzydkie, teraz czasem trudno odróżnić od prawdziwych. To i zdanie pomału zmieniam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wolę te prawdziwe. Jeśli akurat nie mam imienin, czy innej imprezki i nie mogę liczyć, że ktoś mi je dostarczy, to kupuję sobie sama bukiecik w Biedronce, czy w innym dyskoncie i nawet długo stoją jeśli się je pielęgnuje odpowiednio, o czym już było w tym blogu. Mam nawet z rodzinką taką niepisaną umowę, że sztucznych kwiatów nie zanosimy nawet na groby naszych bliskich. Zimą uwielbiam zapach igieł z gałązek choinki. Zdecydowanie jestem za prawdziwkami.

    Pozdro - Karina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmmm. Zapach świeżej choinki, to jest to! 🌲🌲🌲

      Usuń
  10. Sztucznych mam w domu dwie sztuki, sa to jednak tylko male krzewy, ktore wygladaja jak prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie lubię sztucznych kwiatów, ale w mojej rodzinie takowe kupuje się na cmentarz, także może stąd moja niechęć ;) no i to kolejny element do sprzątania, wiem, włożyć pod wodę i kurz spływa, ale zawsze to dodatkowa robota ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ze wszystkich kurz spływa. Tych papierowych pod wodę nie włożysz. Naturszczyki górą

    Bukieciara

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja lubię takie sztuczne kwiaty :) Co prawda nie mam ich dużo, bo nigdy nie zastąpią naturalnych, ale wkomponowane w domową przestrzeń - stanowią naprawdę ładną dekorację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda ozdoba ma podkreślać charakter pomieszczenia, być jego dopełnieniem. Czasem połączenie sztucznych i prawdziwych kwiatów oraz dobrze dobrany wazon, okazują się strzałem w 10.

      Usuń
  14. Sztuczne kwiaty kiedyś były bardzo modne, aktualnie ponownie wracają do łask i to w wielkim stylu. Po niektórych trudno poznać, że nie są prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale czy sztuczne może w przyszłości zastąpić naturalne?🤔🌻

      Usuń

Mam nadzieję, że spodobał Ci się wpis. Jeśli tak, napisz komentarz i zostaw po sobie magiczny ślad.

Najciekawsze

Dziękuję

Mam serce pełne wdzięczności dla wielu osób, w tym dla mojej rodziny: mamy, taty, babci, wujka. W szczególności chciałbym jednak podziękować mojej wieloletniej mentorce, bratniej duszy- Annie Danowskiej, za wsparcie mentalne, górę pomysłów i wiarę w cały projekt. Dziękuję również Tobie drogi czytelniku za wsparcie i poświęcony czas. Dziękuję wszystkim, ten blog istnieje dzięki Wam.

Formularz kontaktowy