Wielkie, budzące postrach miasta. Tłum, hałas i brud. Wieczny pośpiech. Wszędzie tylko beton i asfalt. To określenia, które pasują prawie do wszystkich dużych miast. Prawie do wszystkich, ale z pewnością nie do Aten. I chociaż samo centrum niczym nie różni się od innych, to roślinne dzielnice zapierają dech w piersiach. Dzielnice, w których miasto ukradkiem przechodzi w naturę, a życie w nich tętni z dala od miejskiego zgiełku... w przydomowych ogródkach i podmiejskich kawiarenkach.
I chociaż Ateny kojarzą nam się głównie z tymi bardziej znanymi punktami turystycznymi, takimi jak chociażby Akropol, to w samym ich centrum znajdziemy olbrzymi ogród botaniczny, z licznymi okazami roślin bardziej lub mniej egzotycznych. Natomiast niedaleko od niego ciągną się długie dzielnice mieszkalne i to właśnie one zasługują na szczególną uwagę każdego fana miejskiej dżungli.
A Ty co myślisz o zielonej stronie Aten? Zostaw po sobie ślad w komentarzu, albo napisz na adres magicznycontact@gmail.com














